Centrala wentylacyjna Vallox

Dzisiaj chciałem zaprezentować centralę wentylacyjną z odzyskiem ciepła fińskiego producenta – Vallox. Centrale te sprzedajemy od 5-6 lat, ale seria MyVallox, biorąc pod uwagę możliwości sterowania i algorytmy pracy, jest przełomowa.

Jak przystało na wpis o centrali wentylacyjnej, należałoby kilka słów napisać o potrzebie wentylacji?
Nie, nie. 
O tym, że człowiek musi oddychać, o alergii, grzybach, pleśni, wilgotności, CO2 itd, klienci mogą sobie poczytać na popularnych portalach czy w ulotkach handlowych.
Osoba budująca dom, przekonana do tego, że instalacja wentylacji ma się w domu znaleźć, patrzy na to inaczej.
Do konkretnej centrali wentylacyjnej musi być przekonana.
A centrala ta, musi spełniać kilka wymagań. Jakich?
No to omówmy je.
 
Musi się podobać.
Już widzę, tą drwinę na twarzy czytających, więc napiszę nieco inaczej – nie może się nie podobać.
Wbrew pozorom, design tego co nas otacza jest ważny. Wpływa na nasz komfort.
Nikt nie zapłaci kilku tys zł za "skrzynkę", która zwyczajnie jest brzydka i mu się nie podoba.
Chociaż centrala najczęściej ląduje w pomieszczeniu technicznym, garażu czy na strychu, to nie znaczy, że ma tam wyglądać tak, jakby budowa trwała nieustannie od 10 lat.
Podoba mi się centrala Vallox'a, choć to moje subiektywne odczucie.

W porównaniu z wieloma urządzeniami konkurencji, jest elegancka i zgrabna.
Konstrukcja wykonania jest z dwóch warstw blachy malowanej proszkowo, na połysk, wypełnionej izolacją.

Z centrali wychodzą tylko 3 kable, fabrycznie zakończone. To zasilanie z typową wtyczką wkładaną do gniazdka, zdalne sterowanie zakończone portem sieciowym ethernet i zamknięta kostka do podłączenia sterownika lub dodatkowych akcesorii.

Montaż jest wyjątkowo prosty – centralę wieszamy na ścianie, tak jak płaszcz na garderobie, czyli na płycie montażowej.

Razem z centralą otrzymujemy profesjonalny, automatyczny syfon z kulką, wraz z zestawem złączek, który nie wyschnie nam w okresie letnim i nie obudzimy się pewnego poranka z zapachem kanalizacji w sypialni.

U konkurencji – często trzeba za to zapłacić dodatkowe, nie małe pieniądze.
Centrala Vallox jest elegancka nie tylko na zewnątrz, ale i w środku.
Tutaj również wszystko jest estetycznie ułożone.
Nie ma żadnych kabli, gołych, ostrych blach, wystających śrubek, spinek, wsporników itd.
Przez firmę przewinęła się masa urządzeń, więc wiem o czym piszę.
Bardzo często otwierając agregat, klimatyzator czy centralę widzę czy jest to masówka na najtańszych komponentach, upchnięta "małymi rączkami" w obudowę, czy też urządzenie zostało złożone na profesjonalnej lini produkcyjnej.
Tutaj wszystko jest przemyślane i na swoim miejscu. Obudowy wentylatorów, ramki filtrów, wymiennik, bypas, proszkowe wykończenie blach, itd.
Zresztą widać to na poniższym zdjęciu.

Ma być energooszczędna.
Jeśli płace za centralę z odzyskiem ciepła, to centrala ma to ciepło odzyskiwać.
Na szeroko rozumianą energooszczędność centrali wpływają trzy rzeczy – wymiennik, wentylatory, logika odszraniania.
W centrali Vallox zastosowano przeciwprądowo-krzyżowy wymiennik ciepła, wykonany z pełnego aluminium. U większości konkurencji, z uwagi na cenę, wymienniki wykonane są z tworzywa PET i osiągają niższe sprawności. 

Tutaj nie ma kompromisu, co potwierdza etykieta energetyczna.
Kolejny element to wentylatory. Mamy więc elektronicznie komutowane wentylatory EC, z płynną modulacją mocy w zakresie od 0 do 100%, z bardzo niskim poborem energii. Producentem jest renomowany EBM PABST. Produkcja jest tak duża na całą Europę, że Vallox posiada w fabryce dedykowana linie produkcyjną dla swoich central.
Użytkownik niestety nie zawsze zwraca na to uwagę. Patrzy na sprawność temperaturową wymiennika z ulotki, ale nie bierze pod uwagę jak duża cześć energii tracona jest na napęd wentylatorów.
I na koniec najważniejszy element energooszczędności – logika odszraniania.
 
W niskich temperaturach zewnętrznych na płytowym wymienniku ciepła powstaje zjawisko punktu rosy i wykrapla się wilgoć, która zamarza, tworząc warstewkę lodu. Zjawisko to ma miejsce przy temperaturach poniżej 0 stopni, ale ile poniżej 0 stopni – to zależy od jakości wymiennika.
Lód utrudnia wymianę ciepła i przepływ powietrza. Dla dalszej efektywnej pracy, centrala musi się odszronić.
Producenci stosują dwa algorytmy.
 
Pierwszy – najprostszy – to zatrzymanie wentylatora świeżego powietrza. Wymiennik ogrzewany jest wówczas ciepłym powietrzem wywiewanym z budynku, ale… w tym czasie mamy wyłączony nawiew, a w budynku robi nam się podciśnienie. Budynek nie jest z gumy i się nie skurczy, więc świeże powietrze i tak dostaje się do budynku wszystkimi możliwymi szczelinami, a najczęściej jest to przewód kominowy kuchenny i spalinowy kominka.
Chociaż w większości wypadków tego nie odczuwamy, to jednak nie jest to dobre rozwiazanie, bo zaburza wentylację w budynku.
Rozwiązaniem, które nie zaburza wentylacji jest drugi algorytm, oparty na nagrzewnicy wstępnej, zamontowanej na wlocie centrali, zazwyczaj elektrycznej, która uruchamia się podczas odszraniania, dogrzewa mroźne powietrze zewnętrzne i topi lód na wymienniku.
Jak to działa pokazuje poniższy szkic.

Zauważmy, że tylko część drogiego ciepła z nagrzewnicy elektrycznej odszrania wymiennik i trafia do budynku, a reszta wraca na zewnątrz, bo każdy wymiennik ma swoją sprawność i nie jest ona 100%.
Vallox zastosował zupełnie inny algorytm odszraniania.
Nagrzewnicę wstępną i do tego w wersji dwustopniowej, przeniósł na nawiew powietrza świeżego i zastosował dodatkowy bypass.

Kolejny szkic pokazuje jak to działa w centrali Vallox.

img_0628.jpg

Podczas cyklu odszraniania, świeże zimne powietrze, zakręca przed wymiennikiem i poprzez bypass trafia na nagrzewnicę, gdzie jest dogrzewane i kierowane bezpośrednio do budynku.
100% ciepła z nagrzewnicy trafia do pomieszczeń.
Natomiast wymiennik odszraniany jest nadal ciepłem z powietrza wywiewanego.
Wg producenta, oszczędności jakie uzyskujemy podczas cyklu odszraniania dzięki temu algorytmowi pracy sięgają 65%.
Ponadto dzięki wielopunktowemu pomiarowi temperatury oraz dzięki wysokiej sprawności wymiennika, producent zapewnia, że cykl odszraniania pojawia się dopiero od ok. -10 stopni.
Oglądałem filmy szkoleniowe z pracy wymiennika i rzeczywiście tak to działa.
 
Ma być komfortowa i wygodna w obsłudze.
Przy dość dużej konkurencji w centralach z wyższej półki cenowej, jest to wg mnie główny atut central Vallox.
Centrala jest wyjątkowo cicha, a fabrycznie wyposażona jest w filtr wstępny G4 oraz filtr dokładny F7, co jest rzadkością. Dodatkowo wyposażona jest w filtr G4 powietrza wywiewanego, chroniący wymiennik ciepła.  

Panel sterowania MyVallox zostawia konkurencję daleko, daleko w tyle.
W cenie centrali dostajemy dotykowy panel, z menu w j. polskim z tak bogatą możliwością nastaw, o jakiej konkurencja może pomarzyć.
Centrala pracuje w 4 trybach:
W domu – czyli podstawowy tryb, kiedy budynek eksploatują wszyscy mieszkańcy
Poza domem – minimalna wentylacja podczas nieobecności domowników, zapobiegająca gromadzeniu się wilgoci, zaduchowi, itp
Booster – intensywne przewietrzania, np. podczas imprezy, czy też po niej
Kominek – tryb, który tworzy nadciśnienie w budynku, ułatwiając rozpalenie kominka.
W każdym z tych trybów możemy dowolnie ustawić stosunek wentylatora nawiewnego do wywiewnego oraz %% prędkość wentylatora.
Możemy też poszczególne tryby zaprogramować w dowolne godziny i dni tygodnia.
Centrala fabrycznie jest wyposażona w 4 czujniki temperatury oraz czujnik wilgotności, więc w panelu otrzymujemy wszystkie te informacje. 
Z poziomu panelu możemy przeprowadzić autodiagnostykę centrali oraz sprawdzić stan pracy poszczególnych elementów.
Możemy zastosować też dodatkowe czujniki wilgotności i CO2, i w oparciu o ich pomiar, zaprogramować pracę centrali.

Ale to nie wszystko. Chcąc zmienić dowolny parametr pracy, nie musisz nawet podchodzić do panelu.
Centrala Vallox ma fabrycznie wbudowany webserwer. Wystarczy wpiąć ją do domowego routera by z poziomu dowolnej przeglądarki, nie wstając z fotela, zmienić co tylko chcemy lub przeprowadzić diagnostykę.
Bez żadnych dodatkowych aplikacji. Po prostu wpisujemy w przeglądarce adres centrali przypisany jej przez nasz domowy router. Co istotne, wygląd strony, jak i menu, dostawane są automatycznie do przeglądarek mobilnych (smartfony, tablety) jak i stacjonarnych.
Centralą można sterować też zdalnie z poza domu. Wystarczy kliknąć w panelu aktywację konta w serwisie Vallox i to samo menu i informacje otrzymujemy zdalnie.
Strona do obsługi centrali jest intuicyjna. Ikony, suwaki do zmian, rozwijane pola. Niczego nie trzeba wpisywać. Tylko wybrać.

    

Użytkownik może również udzielić zdalnego dostępu instalatorowi, w celu przeprowadzenia diagnostyki centrali czy jej kontroli pracy.

Nie musimy się też martwić, że coś przestawimy nie tak.
Zawsze możemy wrócić do zapisanych ustawień lub ustawień fabrycznych.
  

Centralę możemy zintegrować z istniejącą lub planowaną automatyką inteligentną budynku.
Posiada ona wbudowaną kartę modbus, z szeregiem rejestrów pozwalających na pełną kontrolę nad centralą oraz wejście analogowe i dwa wejścia cyfrowe, gdzie za pomocą napięć jesteśmy w stanie sterować centralą.
 
img_0618.jpg
 
U konkurencji trzeba zazwyczaj dokupić karty komunikacji, moduły sterowania, karty modbus itd.
Tutaj wszystko mamy w cenie, dostępne od ręki.
Czego chcieć więcej od centrali wentylacyjnej?
 
Z interfejsem webowym w wersji demo można zapoznać się tutaj.
 
Miło nam poinformować, że jesteśmy jedynym w woj. Śląskim dystrybutorem central Vallox.
Zapraszamy więc do współpracy nie tylko klientów indywidualnych ale i firmy instalacyjne.
Dla pierwszych 10-ciu klientów indywidualnych mamy atrakcyjną promocję cenową.
 
PS
No i oczywiście centrale Vallox objęte są 5-letnią gwarancją 🙂
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wentylacja i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Centrala wentylacyjna Vallox

  1. Blanka pisze:

    ciekawy wpis

  2. Drivee03 pisze:

    Mam podobną już kilka lat i bez żadnych usterek do tej pory :]

     

     

  3. Dominik pisze:

    Dobrze cecntralka wygląda i potwierdzam, że odszranianie z użyciem byypasu jest najefektywniejsze. Tylko ciekawi mnie algorytm na jakiej podstawie jest załaczane odszranianie. Czy tylko pinujesię  by na wywiewie było powyżej 0, czy może jednak ma prestotat na wymieniku lub/i czujnik wilgotności względnej i wylicza rzeczywisty punkt szronienia?  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *