Centrala wentylacyjna Vallox i okap kuchenny

Temat współpracy centrali wentylacyjnej z odzyskiem ciepła i okapu kuchennego stale przewija się w pytaniach klientów. Czy te dwa urządzenia można razem połączyć?
Co dzieje się z powietrzem w budynku kiedy pracują oba urządzenia?
Sprawa nie jest taka prosta i jednoznaczna, ale rozwiązania oczywiście są 🙂

Zanim pokaże konkretne rozwiązanie, kilka słów o pracy centrali i okapu.
 
Typowa centrala wentylacyjna z odzyskiem ciepła, montowana w domach jednorodzinnych, ma wydatek powietrza od 200 do 500 m3/h, a najbardziej popularne modele to 300 i 500 m3/h
Centrala na ogół nawiewa powietrze do poszczególnych pokoi, a wyciąga je z powrotem przez hol, kuchnie, łazienki. 
Typowy okap kuchenny w domowej kuchni (nie mówimy tu o gastronomii), jest zawieszony ok. 60-80cm nad płytą palnikową, pod ciągiem szafek kuchennych i ma wydatek od 120 do nawet 400-500 m3/h.
Okap kuchenny może wyrzucać powietrze bezpośrednio na zewnątrz (do komina lub przez ścianę) lub działać jako tzw. pochłaniacz, czyli po przepuszczeniu powietrza przez układ filtrów (najczęściej przeciwtłuszczowy i z węgla aktywowanego) wyrzucać go z powrotem do pomieszczenia kuchni.
Jedno i drugie rozwiązanie ma swoich zwolenników i przeciwników, ale w tym wpisie zajmiemy się tylko tym pierwszym.
 
Kiedy pracuje centrala wentylacyjna, ilość powietrza nawiewanego i wywiewanego jest na ogół taka sama lub staramy się uzyskać w budynku lekkie nadciśnienie, tj. nawiewany kilkanaście % więcej świeżego powietrza niż wywiewamy. 
Nasz budynek nie jest z gumy. Nie nadmucha się jak balon, ani nie skurczy, a ta nadwyżka powietrza nawiewanego wydostanie się na zewnątrz przez nieszczelności budynku, czyli przez szczeliny okien, drzwi, ściany, dach czy przewód dymowy kominka.
Nadciśnienie jest korzystne, bo nie zaburza np. ciągu spalinowego ewentualnego kominka oraz nie pozwala, by kurz z zewnątrz osiadał na uszczelkach i szczelinach okien, co jest charakterystyczne przy wentylacji grawitacyjnej.
 
Kiedy uruchamiamy okap kuchenny z bezpośrednim wyrzutem na zewnątrz, to ta krucha równowaga powietrza zostaje zburzona i odwrócona.
Nagle w budynku robimy podciśnienie i wyrzucamy z niego więcej powietrza niż nawiewamy.
Budynek dalej nie jest z gumy, więc ciągniemy to powietrze z zewnątrz do środka wszystkimi możliwymi szczelinami.
W przypadku posiadania kominka – największą otwartą szczeliną jest jego przewód dymowy.
W skrajnym wypadku, gdy mamy szczelny dom i duży wyciąg, może dochodzić nawet do cofania się spalin z kominka.
Jak rozwiązać ten problem? 
 
Mądrzejsze centrale mają dodatkowe złącze sterujące.
Jeśli uruchamiamy okap kuchenny, to możemy centrali dać sygnał, by zwolniła wentylator wywiewny lub wręcz go wyłączyła, aby nie generować podciśnienia.
Takie rozwiązanie jest np. w centralach wentylacyjnych Vallox, które opisywałem w poprzednich wpisach. (Ale nie jest to jedyne rozwiązanie).
 
Ktoś powie, to podłączmy okap kuchenny pod kanały wywiewne centrali.
Nie możemy tak zrobić, bo wentylatory okapu i centrali będą się wzajemnie zakłócać.
 
No to wyrzućmy wentylator z okapu i podłączmy go bezpośrednio.
Też tak się nie da.
Nie możemy powietrza z całego domu wyciągać tylko przez jedną kuchnię.
Musimy przecież wentylować łazienki i resztę domu.
 
No to tylko jakiś przewód dajmy nieduży.
Jeśli będzie to nieduży przewód i kilkadziesiąt m3/h, to okap nie będzie skuteczny.
 
Ponadto jest jeszcze jeden powód wykluczający podłączenie kanału wyciągowego z centrali wentylacyjnej do okapu.
Powietrze znad płyty kuchennej, mimo iż niesie smakowite zapachy, jest wilgotne i zawiera w swoich parach cząsteczki tłuszczu.
Takie powietrze zabije nam i zaklei bardzo szybko wymiennik ciepła w centrali.
Ponadto powietrze znad płyty palnikowej może osigać tempetaurę 100 stopni i więcej.
 
Jest jakieś rozwiązanie?
Jest. VALLOX 90K MV,
 
Finowie z Valloxa wymyślili centralę 90K MV ze zintegrowanym okapem kuchennym.
Idealne rozwiązanie dla nie dużych domów jednorodzinnych, szeregowych i mieszkań w apartamentowcach.
Generalny importer central Vallox na Polskę, firma Concept-Air, z którą współpracujemy już od 2011 roku, podesłał nam tą centralę do testów.
 
Po wyjęciu z kartonu wygląda podobnie jak każda centrala Vallox.
 
 
Solidna obudowa w postaci dwuściennego izolowanego plastra z malowanej proszkowo blachy, gwarantująca nie tylko izolację cieplną, ale i wyciszenie centrali.
 
 
Płytowy przeciwprądowy, krzyżowy wysokosprawny wymiennik ciepła wykonany z pełnego aluminium. Wygodny w obsłudze i czyszczeniu.
 
 
 
 
Filtry na wlocie i wylocie, w tym filtr świeżego powietrza klasy EU7, wychwytujący pyły PM2,5 i PM10, które ub zimy dały nam się we znaki w postaci uciążliwego smogu.
 
 
Automatyczny bypas i nagrzewnica wtórna.
 
 
Wyloty centrali skierowane w górę z pomiarem temperatury w 4 punktach oraz pomiarem wilgotności.
Do tego wbudowany webserwer pozwalający na zdalne sterowanie centralą przez internet ze smartfona lub dowolnej przeglądarki internetowej ( tutaj można przetestować demo MyVallox) – centralę wystarczy wpiąć kablem sieciowym do domowego routera.
 
 
Ale z kartonu wyciągamy jeszcze jeden element – okap kuchenny.
 
 
Sam okap wyposażony jest w filtr przeciwtłuszczowy.
 
 
 
 
Oświetlenie 
 
 
Szklaną osłonę zwiększającą pole okapu
 
 
oraz ręczną przepustnicę
 
 
 
Dwie śruby motylkowe wystarczają by okap podwiesić  pod centralą.
Samą centralę montujemy w ciagu szafek kuchennych nad płytą palnikowa.
Tak prezentuje się centrala po złożeniu.
 
 
 
Jak to działa?
 
Na panelu centrali mamy 2 pokrętła i przycisk włączający oświetlenie.
Jedno z pokręteł obsługuje biegi centrali, a dokładniej 4 tryby pracy, gdyż centrala wyposażona jest w elektronicznie komutowane wentylatory EC z płynną modulacją mocy w zakresie 0 do 100%.
W domu – czyli podstawowy tryb, kiedy budynek eksploatują wszyscy mieszkańcy
Poza domem – minimalna wentylacja podczas nieobecności domowników, zapobiegająca gromadzeniu się wilgoci, zaduchowi, itp
Booster – intensywne przewietrzania, właśnie podczas pracy okapu
Kominek – tryb, który tworzy nadciśnienie w budynku, ułatwiając rozpalenie kominka.
 
W każdym z tych trybów możemy dowolnie ustawić stosunek wentylatora nawiewnego do wywiewnego oraz %% prędkość wentylatora.
Ilości powietrza nawiewanego w poszczególnych trybach definiujemy poprzez przeglądarkę internetową.
Centrala dostarczana jest bez panelu sterującego, gdyż nie jest on potrzebny. Sterujemy nią właśnie z poziomu okapu lub telefonu.
 
Do tego momentu centrala pracuje jak normalna centrala wentylacyjna nawiewno-wywiewna.
Kiedy zaczynamy gotować, otwieramy pokrętłem przepustnicę ręczną okapu.
Jej wlot znajduje się w komorze pomiędzy wentylatorem wyciągowym a wymiennikiem ciepła.
Powietrze znad płyty palnikowej, po przejściu przez filtr przeciwtłuszczowy uderza na specjalny talerz, na którym osadzają się resztki cząsteczek tłuszczu i pary wodnej, a następnie trafia na wentylator wywiewny i usuwane jest na zewnątrz.
 
 
Szczelne wnętrze centrali wykonane z malowanej proszkowo blachy pozawala na utrzymanie jej w czystości. Producent dodaje do centrali niklowany syfon, pozawalający odprowadzić kondensat i ewentualne osady do kanalizacji. (u konkurencji syfon trzeba często zakupić extra)
 
 
Wlot do komory centrali jest tuż przy wentylatorze wywiewnym, więc opór okapu jest stosunkowo mały.
Potrafi on odebrać znad płyty palnikowej do 70%% wydatku centrali czyli ok. 200-250 m3/h co jest wystarczające by podczas gotowania skutecznie usunąć opary i zapachy z kuchni.
Przy takiej pracy nie naruszamy bilansu powietrza w budynku.
Działa.
 
Dodajmy do tego najdłuższą na rynku gwarancję na centrale wentylacyjne, czyli 5 lat oraz atrakcyjną cenę i sukces murowany.
Nie jest to oczywiście centrala do każdego budynku. Chociażby z uwagi na łączny wydatek ok. 300m3/h 
Ale w niedużych domach, do tego powtarzalnych aplikacjach jak domy szeregowe, apartamentowce, mieszkania, gdzie każdy m2 kosztuje i trudno jest zabierać go na centrale w pomieszczeniu technicznym, rozwiązanie to jest wręcz idealne.
 
 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wentylacja i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Centrala wentylacyjna Vallox i okap kuchenny

  1. andre pisze:

    Rozumiem, że blog może zawierać pewne elementy marketingu i zapoznawać czytelników z nowymi rozwiązaniami ale czytając ten wpis zacząłem się zastanawiać czy przedstawiony kierunek rozwiązania wentylacji okapowej jest właściwy zwłaszcza, że koszt urządzenia wynosi powyżej 10000zł. Wychodzi na to, że aby ugotować kapuśniak bądź usmażyć rybkę czyli odciągać
    powiedzmy przez 2 godziny 1 litr wody w postaci pary wodnej i frakcji gazowej emulsji olejowej z nad kuchenki usuwamy przy okazji 700 m3 ogrzanego(drogiego) powietrza (dwukrotność wymiany domu o pow. 120 m2) i taką samą ilość musimy wprowadzić i ogrzać. Opisany syfon gratis stanowi odpowiednik darmowej torby reklamowej w supermrkecie i brzmi to jak  kiepska reklama. Są zdecydowanie tańsze i skuteczniejsze metody rozwiązań wyciągu okapowego ale kto bogatemu zabroni?

    • No cóż. Zawsze warto się zastanawiać. Oczywiście, że to powietrze trzeba ogrzać. Aczkolwiek nie wystarczy stawiać samych krytycznych i drwiących pytań, ale też warto dochodzić do odpowiedzi. Proszę więc wziąć do ręki kartkę, ołówek i policzyć jaki to będzie roczny koszt przy gazie, a jaki przy pompie ciepła i dopiero wtedy wyciągać wnioski. Podałem również informacje, że wydatek z nad okapu to 200-250 m3/h, więc 2h to nie jest 700m3/h. Co do ceny centrali – nie jest tania, ale zawiera w sobie okap oraz wbudowany webserver, pozwalający nią zdalnie sterować i konfigurować. Nie odbiega wcale od tego co jest na rynku. Do tego 5 lat gwarancji. Kto tyle daje na centrale? Co do syfonu – znam kilku producentów, gdzie za taki syfon trzeba zapłacić grubo ponad 100 zł. A ten jest metalowy, odporny na temperaturę. Nie jest to więc torba w hipermarkecie. Nie jest to produkt do każdego domu jednorodzinnego. To też zaznaczyłem. Argumentu: kto bogatemu zabroni, nie chce mi się komentować.

  2. andre pisze:

    Oczekiwałem wobec moich wątpliwości, oceny inżyniera a otrzymałem odpowiedź handlowca.
    Cyt:"nie wystarczy stawiać samych krytycznych i drwiących pytań"
    Akurat padło jedno pytanie zresztą retoryczne i gdzie w moim wpisie drwiny?!To jest autentyczne poszukiwanie przeze mnie optymalnego
    rozwiązania wentylacji okapowej  uzupełniającej całkiem przyzwoity system grzewczo-wentylacyjny zmontowany (choć jeszcze nie do końca) przez Pana firmę u mnie. Niestety marketing górą.
     

    • Proszę wybaczyć. Jestem niestety uczulony na argument : kto bogatemu zabroni. Do tego doszło gotowanie kapuśniaku, kiepska reklama i informacja o lepszych rozwiązaniach, więc odebrałem to jako drwinę konkurencji 🙂
      Skoro było marketingowo, to teraz po inżyniersku.
      Powietrze z nad okapu musimy gdzieś wyrzucić. Do środka, albo na zewnątrz.
      Na rynku są i jedne i drugie rozwiązania.
      Jeśli do środka, to wykorzystujemy wtedy okap nie tylko z filtrem tłuszczowymi, ale i z dodatkowym filtrem pochłaniającym zapachy, wykonanym najcześciej z węgla aktywowanego. By zapach kapuśniaku nie roznosił się po kuchni i całym domu, ten filtr/pochłaniacz musi być skuteczny i w miarę często wymieniany. Zalecenia producentów tego typu okapów – co 2-3 miesiące.
      Nie tracimy wyrzucanego ciepła, ale kupujemy filtry.
      Jeśli to powietrze wyrzucimy na zewnątrz, to możemy wykorzystać własny wentylator okapu lub taki, jak w zaprezentowanej centrali.
      Własny wentylator zazwyczaj zakłóca bilans powietrza, ale jak już pisałem, część producentów pozwala za pomocą dodatkowego styku obniżyć prędkość wentylatora wyciągowego lub go nawet wyłączyć.
      W komentarzu padła informacja, że wyrzucone, drogie ciepłe powietrze, trzeba ponownie dostarczyć i ogrzać. Oczywiście – trzeba.
      Zakładając, że w sezonie zimowym codziennie gotujemy 2h, potrzebujemy od kilkuset kwh ciepła (przy okapie 200-300 m3/h), do góra 1 tys kwh ciepła przy nawet dość dużym wyciągu.
      Jeśli te kwh zamienimy na złotówki, czyli pomnożymy x koszt 1kwh, to np. W przypadku gazu będzie to 1/4 tej ilości (25 groszy) a przy pompie ciepła, jeszcze mniej.
      Mówimy więc o stracie rzędu 100-200-300 zł – to jest koszt gotowania.
      Pytanie kolejne – ile z tego ciepła jesteśmy w stanie odzyskać?
      Załóżmy, że mamy rekuperator, do którego możemy wpiąć okap i odzyskiwać ciepło tak, jak z „czystego” powietrza wywiewanego z domu.
      Ile ciepła/pieniędzy odzyskamy – 50-60-70%???
      Czy jest więc o co kruszyć kopie?

  3. andre pisze:

    Jeżeli chodzi o sprawy ekonomiczne to całkowicie się zgadzam pozostaje jeszcze aspekt techniczny, którego do końca nie mogę zrozumieć.
    Mianowicie z 1l wody po zagotowaniu otrzymujemy ok.1700l pary wodnej czyli 1,7 m3 (przyjmując normalne ciśnienie atmosferyczne a pomijając dla uproszczenia prężność par,masy molowe czy uwarunkowania wynikające np.z wykresu Molliera) , więc dlaczego wyciągamy okapem od 100 do 300 razy więcej w tej samej jednostce czasu a i tak skutki w postaci przykrych zapachów w domu bywają często odczuwalne?
     

  4. Domowy okap kuchenny nie ma takiej konstrukcji jak digestorium w laboratorium chemicznym. Dlatego też, część oparów z gotowania i zapachów dostaje się do kuchni poza okapem.

    Przy okopach kuchennych przemysłowych, mamy nieco inna konstrukcję i o wiele większy wywiew, który powoduje bardzo duży ruch powietrza wokół okapu i struga powietrza porywa wszystko z nad okapu. 

  5. Tomek pisze:

    Jak wygląda czyszczenie takiego wymiennika przez który przechodzi mokre/brudne powietrze z łazienki i kuchni ?

  6. Powietrze z okapu kuchennego omija wymiennik do odzysku ciepła.

    • Tomek pisze:

      OK. Jak często w takim razie nalezy czyścić wymiennić i jak to się robi ? Przechodzi tam powietrze np. z łazienki.

      • Wystarcza zrobić przegląd 1x w roku.

        Przez wymiennik przechodzi powietrze z łazienki, o ile łazienka jest wpięta w układ wywiewu. A tak jest w przeważającej części instalacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *