Jak wybrać pompę ciepła, cd

Pinterest
Temat poruszałem już ponad rok temu, skupiając się głównie na kwestiach technicznych i finansowych, analizując pompy powietrzne, gruntowe i hybrydowe. Ale jeden z klientów zadał mi pytanie, dlaczego mam wybrać właśnie Pana pompę, a nie konkurencji? Przecież wszystkie te pompy są do siebie (przynajmniej dla mnie laika) bardzo podobne?
Dlatego też dzisiaj chciałbym nieco inaczej podejść do tematu. W tym celu zmieniłem szyk wyrazów w tytule wpisu i zabrałem jedną literkę. Niby nie wiele, ale…

 
Na podstawie zapytań jakie do mnie trafiają, a także korespondencji jaką prowadzę po przedstawieniu oferty, widzę, że klientów ciągle nurtuje jedna i ta sama kwestia. Opłacalność pompy ciepła. 
Pytają mnie o szczegółowe tabele mocy w różnych temperaturach, współczynniki COP i SCOP, wartości stawek za 1 kWh z takiego czy innego źródła ciepła, godziny pracy pompy ciepła w sezonie, dane pogodowe, udział grzałek w pompach powietrznych, udział gazu w hybrydzie, itp. Itd.
Klienci tworzą własne arkusze kalkulacyjne i liczą, liczą i liczą. 
Liczą te lata, po których zwróci im się pompa ciepła i zaczną w końcu na niej zarabiać.
Ale im bardziej w las, tym więcej drzew.
Ceny urządzeń są przecież różne. Pompę gruntową można kupić za kilka tys zł, kilkanaście tys zł i wreszcie za 30-40-50 tys zł. A do tego dolne źródło można zrobić samemu za kilka tys zł czy wybrać rozwiązania systemowe za kilkanaście tys zł.
I cały mozolnie tworzony arkusz kalkulacyjny się rozjeżdża.
 
Niestety podejście tylko i wyłącznie czysto finansowe to ślepa uliczka. 
Będąc na jej końcu, klienci dochodzą do dwóch skrajnych wniosków.
Pierwszy z nich – pompy ciepła są do d..y – nic się nie opłaca.
Drugi – tutaj może zacytuję jednego z klientów, który po otrzymaniu oferty powiedział mi tak:
 
"… bo jakby Pan jeszcze miał jakąś inną, lepszą pompę, która by mi się bardziej opłaciła, to ja bym do niej dopłacił…"
 
Nie tędy droga.
Mówiąc językiem matematyki, "opłacalność" to warunek konieczny, ale nie wystaczający.
 
Opłacalność wziąłem w cudzysłów celowo.
Pompy ciepła to najtańszy koszt pozyskania 1 kWh. Oprócz drewna, z mniej lub bardziej własnego lasu, nic nie zapewni nam tańszych kosztów eksploatacji.
Aktualne średnioroczne współczynniki COP pomp powietrznych nie spadają poniżej 3, a raczej są bliżej 3,5 czy nawet sięgają do 4.
W przypadku pomp gruntowych aktualnie jest to przedział 4-4,5 – chociaż przy pompach inverterowych sięga on 5, a niektórzy producenci w ulotkach windują go jeszcze wyżej.
W sieci jest wiele publikacji, które na podstawie wieloletnich badań i obserwacji czynnych instalacji, potwierdzają te wartości. Zajmują się tym renomowane ośrodki naukowe.
Ponadto szereg użytkowników dzieli się swoimi wynikami zużycia energii.
Napisano na ten temat masę prac magisterskich, doktorskich i innych opracowań.
Nie trzeba odkrywać Ameryki na nowo.
Jeśli stawkę energii elektrycznej podzielimy przez podany średnioroczny współczynnik COP , to dostaniemy koszt naszej kWh ciepła.
Przy płaskiej stawce 60 gr i bardzo skromnym SCOP 3 i 4, będzie to 15-20 groszy.
A jeśli skorzystamy z dwóch taryf, to jesteśmy w stanie jeszcze bardziej obniżyć koszty eksploatacji, nawet o połowę, a więc schodzimy poniżej 10 groszy.
Co nam da jeszcze niższy koszt kWh?
 
Gaz? – trudno jest zejść poniżej 22-25 groszy.
Węgiel? – realnie koszt kwh jest na poziomie 20 groszy, chociaż entuzjaści ekogroszku schodzą podobno do 15-16 groszy. Jest tu jednak wiele niedomówień jeśli chodzi o cenę ekogroszku, jego kaloryczność i sprawność spalania. Jak dobierzemy tani ekogroszek, wybierzemy bardzo wysoką kaloryczność i sprawność spalania, to na papierze uzyskamy te 15-16 groszy.
Drewno? – tutaj jesteśmy na poziomie 10-12 groszy.
 
Pompa ciepła, eksploatacyjnie, nie będzie droższa niż inne źrodła ciepła. Przeciwnie –  zdecydowanie tańsza.
Ktoś powie, hola, hola. Te wartości SCOP po przecinku mają przecież znaczenie.
Owszem mają. I po to właśnie wprowadzono etykiety energetyczne oraz obowiązek publikowania dokładnych danych technicznych, by ułatwić klientowi wybór.
Renomowani producenci jak i firmy trzecie, udostępniają programy symulacyjne, które mają w sobie zaszyte dane techniczne urządzeń oraz dane pogodowe setek lokalizacji w Europie i na świecie, pozwalające oszacować przyszłe koszty eksploatacji.
Jeśli więc chcemy  policzyć "opłacalność" naszej pompy ciepła, to nie brnijmy w zagmatwane arkusze kalkulacyjne, stawki kWh, COP’y, SCOP’y i inne, tylko poprośmy instalatora o oszacowanie przyszłych kosztów eksploatacji naszego domu i poparcie oraz uwiarygodnienie tych szacunków danymi technicznymi producenta.
I na tym tak naprawdę zamyka się kwestia opłacalności pompy ciepła, czyli tego warunku koniecznego, ale nie wystarczającego.
Dlaczego nie wystarczającego?
 
Ponieważ PC nie można rozpatrywać tylko jako zakupu przyszłych kosztów eksploatacji.
Kupując PC nie kupujemy COP’u, zysków i okresu zwrotu, ale przede wszystkim całościowe rozwiązanie.
Wiemy jakie te rozwiązanie generuje koszty eksploatacji i czy są one dla nas akceptowalne czy nie.
Jeśli nie są akceptowalne, to szukamy innego rozwiązania.
A jeśli są akceptowalne, to musimy sobie teraz odpowiedzieć na kolejne pytanie, o koszty inwestycyjne tego rozwiązania. A te są bardzo zróżnicowane. Stać nas na nie, czy nie?
Warto podkreślić, że z zakupioną pompą ciepła przyjdzie nam żyć przez najbliższe conajmniej kilkanaście lat.
I razem z nią, kupujemy jeszcze kilka elementów, o których warto co nieco wiedzieć.
Tych elementów nie widać, ale one są i też mają swoją cenę.
I tak.
 
Razem z pompą kupujemy rozwiązania techniczne
Jedne pompy je mają, a inne nie. Przykładem jest chociażby poprzedni wpis o możliwościach montażu agregatu pompy ciepła z dodatkowym czujnikiem temperatury zewnętrznej.
Jedne pompy ciepła szyte są na miarę i produkowane od A do Z przez jednego producenta.
Inne są składane przez różne firmy – najczęściej grzewcze i klimatyzacyjne, które dobierają sprężarki, wymienniki, zawory, itd. z półki dostępnej na rynku.
W jednych pompach producent robi własną, dedykowaną automatykę pod własne urządzenie, a w innych wykorzystuje popularne sterowniki grzewcze jak Siemens czy Honeywell.
Jedni robią pompy od lat, a inni wchodzą dopiero na rynek.
Jedni producenci biorą udział w programach certyfikujących, a inni drukują tylko ulotki.
Jakoś i niezawodność jednych jest od lat znana, a inni dopiero na nią starają się zapracować.
To są rzeczy, o które warto pytać.
 
Razem z pompą kupujemy sterowanie i interfejs
Nieraz czytam na forach o problemach typu jak ustawić cwu o danej godzinie by pracowała w taniej taryfie, jak podbić krzywą grzewczą, albo czy można zmienić histerezę cwu lub podłączyć termostat pokojowy. Te kwestie pojawiają się zazwyczaj po zainstalowaniu pompy ciepła i okazuje się wtedy często, że … Tak się nie da i nie ma takiej możliwości. Za późno.
Nawet tak błaha z pozoru sprawa jak polskie menu sterownika ma znaczenie.
Warto o te rzeczy spytać instalatora czy chociażby przeczytać instrukcję obsługi jeszcze przed wyborem pompy ciepła, by zrozumieć jak to pompą sterować i  co ta pompa potrafi.
 
 
Razem z pompą kupujemy instalację
Niestety nie zawsze. Często instalacje są lepione. Ktoś inny wykonuje instalację grzewczą, a ktoś inny montuje pompę ciepła, a te dwa elementy muszą ze sobą dobrze współgrać. Nie ma w tym nic złego, o ile prawa ręka wiedziała o tym co planuje zrobić lewa.
Jeśli tak nie było i strony miały zupełnie inne założenia,  to trudno by taki układ odniósł sukces.
Nie doklejaj pompy do instalacji ot tak. Spytaj jak pompa ma u Ciebie działać zanim zrobisz jedno i drugie.
 
Razem z pompą kupujemy know-how instalatora
Pompa ciepła to nie wyposażenie wnętrza kupowane w pudełku i przysłane kurierem.
Trzeba wiedzieć jak to działa, jak to zamontować i uruchomić.
Poniżej cytat z sieci.
 
Dzień dobry.
Mam trochę dziwny problem. Wybrałem pompę XYZ. Zgodnie z sugestiami z forum wybrałem autoryzowanego montażystę ze strony XYZ, który oferował najlepszą cenę. Mam wrażenie które potwierdza instalator mojej podłogówki, że ten fachman pierwszy raz widzi pompę ciepła. Wysłał schemat co powinno być zrobione przed montażem. Schemat jest bez bufora 100 litrowego, który w ofercie jest. Zasobnik jest do współpracy z solarami, których nie ma i nie będzie. Wczoraj nie wiedział jak podłączyć pompę obiegową za buforem (WILO). Po sugestii montera podłogówki dzwonił do XYZ i wszystko robił wg wskazówek przez telefon. Pojechał do sklepu kupił jakiś sterownik do pompy obiegowej za buforem, na którym ręcznie trzeba ustawić temp. wody na wyjściu żeby ruszyła pompa. Mam obawy czy wszystko jest dobrze połączone.
Ale jak wczoraj słyszałem, że instalator od podłogówki tłumaczy mu zasadę działania zaworu 3 drogowego to rodzą się wątpliwości. 
 
 
Oczywiście najlepsza cena (czytaj: najtańsza), nie oznacza, że coś ma być zrobione źle i niefachowo. Każdy kiedyś zaczynał. Ale doświadczenie i wiedza kosztują, a na rynku jest jak jest.
Można oczywiście wybrać najtańszego instalatora. Decyzja należy do klienta.
Ale czy nie lepiej najpierw omówić z nim instalację?
Co planuje, dlaczego tak a nie inaczej i jak to będzie działało?
Już z samej rozmowy będzie wynikało czy ma o tym pojęcie czy nie.
Bo jeśli nie do końca wie jak to działa, to czy jest w stanie to dobrze zamontować, skonfigurować i uruchomić???
Warto więc sprawdzić jakie firma ma kwalifikacje, szkolenia, kursy, autoryzacje, jak długo je ma i jak długo jest na rynku, ile pomp ciepła już zamontowała.
 
Razem z pompą kupujemy obsługę serwisową
Kilka dni temu dostałem maila od klienta, którego ofertowałem 2 lata temu.
Wybrał te same urządzenia, ale od innej firmy. Jak napisał: zadecydowało lokalne wsparcie serwisowe. OK – mamy wolny rynek.
Ogólnie jest zadowolony, ale ma kilka problemów z centralą wentylacyjną i czujnikiem zasobnika, nie może przeprowadzić dezynfekcji, jakieś błędy odczytu, itp. Szuka pomocy.
Napisał jedno ciekawe zdanie – 
 
Lokalni dostawcy "nie doktoryzują się – działa ? jest ok !”
 
No ręce mi opadły – przecież ten kto mu sprzedał, zamontował i uruchomił PC, ma obowiązek świadczyć obsługę gwarancyjną.
Skoro firma nie potrafi mu pomóc przy takich prostych sprawach, które wymagają w zasadzie tylko wiedzy jak to działa, to jakim cudem ma serwisować pompę ciepła? Jak ma zdiagnozować poważniejszą awarię, a później ją usunąć???
Na gwarancji będzie musiała, ale to rzadkość. A co po gwarancji???
Jeszcze jedna rzecz mnie zaintrygowała, z która zresztą spotykam się bardzo często. Klienci potrafią włożyć naprawdę bardzo wiele pracy w wyszukanie najtańszej oferty. Uparcie szukają zamienników, przesyłają fragmenty ofert konkurencji, ceny elementów instalacji z sieci czy allegro, negocjują, pytają, często miesiącami.
Po czym już po instalacji, w sytuacji, w której tylko pojawia się problem, od razu szukają pomocy na forum czy w firmach trzecich.
Pytam wtedy, a co na to osoba, która zamontowała pompę ciepła?
Co słyszę?
A, wie Pan. On to nie za bardzo się na tym zna, bo za dużo tego nie montuje, głównie klimę i nie wie co może być nie tak.
I gdzie się podział cały ten upór?
 
Razem z pompą kupujemy wsparcie techniczne producenta
O sposobie dystrybucji pomp ciepła klient na ogół nie ma pojęcia. A warto by miał.
W zasadzie są 4 sposoby dystrybucji, które wpływają na obsługę klienta. (pomijam pompy „produkowane” w Polsce, bo słowo produkcja jest tutaj bardzo dyskusyjne).
 
Instalator –  sam ściąga pompę z zagranicy; staje się importerem. Najczęściej jest to margines rynku, głównie produkty chińskie. Najtańsze rozwiązania. Trudno tu mówić o jakimkolwiek wsparciu.
 
Importer –  z producentem ma podpisaną umowę na mniejszą lub większość wyłączność; w zamian za dobrą cenę, sprowadza i sprzedaje pompy ciepła głównie instalatorom.
Ponieważ nie jest łatwo wypromować produkt i wejść na rynek (a rynek bywa brutalny), więc niektórzy oficjalni importerzy próbują działać na dwa fronty. Sprzedają zarówno instalatorom jak i klientom końcowym, którym montują urządzenia. Skutek jest taki, że bardzo szybko tracą tych nielicznych instalatorów, których udało im się pozyskać i czeka ich bankructwo lub margines rynku.
Importerzy radzą sobie lepiej lub gorzej.
Chociaż teoretycznie importer mówi, że jest przedstawicielem producenta, to tak naprawdę tylko i wyłącznie on odpowiada wobec instalatora i klienta końcowego.
Ci ostatni mogą co najwyżej poskarżyć się do Niemiec, Włoch, Francji, Szwecji czy Hiszpanii.
Importer importuje tak długo jak mu się opłaca. Znam szereg firm, które przez lata importowało urządzenia z Włoch czy Niemiec, po czym wycofały się z rynku. Wsparcie techniczne jest tutaj zazwyczaj złem koniecznym.
 
Producent I typu – ma swojej prawne przedstawicielstwo w Polsce (najczęściej spółka córka), ale nie sprzedaje bezpośrednio do instalatorów. Powiedzmy sobie wprost – obsługa kilkuset firm instalacyjnych pod kątem logistycznym, szkoleniowym czy technicznym, wymaga sztabu ludzi i zaangażowania.
Ten typ producenta wybiera dosłownie kilka, góra kilkanaście hurtowni klimatyzacyjnych, które sprzedają pompy ciepła do firm instalacyjnych. Zazwyczaj całe wsparcie techniczne i obsługa serwisowa spoczywa na hurtowni, chociaż zdarza się, że sam producent rownież organizuje szkolenia i udostępnia dokumentację.
Takie podejście najczęściej wynika z faktu, że sprzedaż pomp ciepła to tylko wąski wycinek z działalności producenta tego typu.
I znam takich producentów, którzy po wprowadzeniu pomp ciepła na polski rynek, po 3-4 latach wycofali się z nich.
 
Producent II typu
Tak jak w pierwszym wypadku, z tą różnicą, że branża grzewcza czy klimatyzacyjna, to podstawa jego działalności. Obsługuje on bezpośrednio firmy instalacyjne poprzez sieć biur regionalnych.
Firma instalacyjna ma bezpośredni kontakt z inżynierami sprzedaży, inżynierami serwisu, działem technicznym, logistyką, marketingiem, dokumentacją szkoleniową i serwisową.
 
Sposób dystrybucji ma ogromne znaczenie dla firmy instalacyjnej. Począwszy od sprawnej organizacji zamówień i dostaw, idąc przez wsparcie serwisowe przy montażu i rozruchu, a na obsłudze gwarancyjnej i pogwarancyjnej kończąc.
Jeśli urządzenie ma sprawny system autodiagnostyki i detekcji błędów, możliwość monitoringu parametrów pracy i dobrą dokumentację serwisową, to proces usuwania awarii nie przyprawia instalatora o zawrót głowy. (Oczywiście nie mowię o tej części, która chce tylko sprzedać pompę ciepła).
Po procesie diagnostyki i zlokalizowaniu uszkodzonej części wystarczy mi dosłownie kilka kliknięć, by na podstawie symbolu urządzenia, znaleźć jej numer w zbiorze części  zamiennych oraz zrealizować zamówienie. A producent zapewnia dostęp do części przez 15 lat od zaprzestania produkcji danego modelu. 
Ważne jest także, czy pompa ciepła produkowana jest w Europie, czy też importowana z fabryk w Azji. Ma to wpływ na dostępność części zamiennych. 
Producenci Ci organizują szkolenia zarówno montażowe jak i serwisowe, na działających urządzeniach, we własnych, bardzo dobrze wyposażonych centrach szkoleniowych.
 
Tyle wskazówek wyboru
Uważam, że o wiele prościej jest wybrać tą czy inną pompę ciepła, jeśli popatrzymy na nią, nie jak na źródło przyszłych zysków, tylko jak na produkt z całym szeregiem cech i pewną wartością dodaną.
Jeśli cechy te i ta wartość, mają dla nas znaczenie, to decydujemy czy jest w naszym budżecie miejsce na taką PC czy nie.
Jeśli uważamy, że cechy te nie są warte ceny producenta, to po prostu wybieramy innego, tańszego.
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus
  • LinkedIn
  • Email
  • RSS
  • Google
  • Google Reader
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogrzewanie, PC gruntowa, PC powietrzna i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Jak wybrać pompę ciepła, cd

  1. Zbyszek pisze:

    Około 4 lata zastanawiałem się nad inwestycją w pompę i doszedłem do podobnych wniosków, że pompa to nie tylko COP. W moim przypadku (modernizacja) istotne znaczenie miały również: konieczność wymiany starego kotła olejowego (27 lat i zaczęly się przepalać drzwi), przy pompie cieplnej mogłem wyrzucić z domu zbiornik oleju (2500 litrów) i zyskałem przez to ciepły składzik, w kotłowni skończył sie smród oleju i oprócz kotłowni jest tam teraz mała przechowalnia. Przy okazji zmodernizowałem ogrzewanie zastępując grzejniki elektryczne kaloryferami a stare kaloryfery zastąpiłem dwupłytowymi by wszystko działało z niższą temperaturą zasilania. Przez kilka lat chodziłem na targi budowlane i notowałem, które firmy są tam stale. Z nich wybrałem 5 firm i prosiłem o oferty. Tu zaczęły się schody, bo jedna firma … nie była zainteresowana modernizacją wcale, druga oferowała wyłącznie pompę bez modernizacji CO, robót elektrycznych itd, trzecia była dobra w hydraulice CO ale pompę zaoferowała … do ogrzewania podłogowego (zasilanie 35C) bo tak im wyszło z arkusza kalkulacyjnego, czwarta firma zaoferowała pompę z zestawem 30-tu grzałek. Rozwiązanie z tymi grzałkami trochę egzotyczne na tle reszty ale jak zachwalali jednym buforem załatwia się CWU i CO. Zastanawiałem się poważnie nad tym, ale ponieważ nie chcieli robić modernizacji CO, więc dałem sobie spokój, co na dobre wyszło bo firma zwinęła interes 3 mieisiące później. Wreszcie piąta firma – wyjątek na tle reszty – przysłali prosto fachowca, który pomierzył wszystko, sprawdził i poprawił moje obliczenia 🙂 i zrobił ofertę na całość roboty, włącznie z utylizacją starego zbiornika oleju. Po drodze miałem dużo pytań, więc zaproponowali, żebym zaglądnął do ich biura, gdzie mogą mi wyjaśnić wszystko na działającym urządzeniu. Przyszło mi wtedy do głowy, że przecież koszt inwestycji to cena średniego auta, więc dlaczego reszta sprzedaje koty w worku. Wizyta w biurze była bardzo dobra, bo mogłem sprawdzić pompę "od środka". Przy okazji dziekuję bardzo za doskonałe rady z tego bloga a szczególnie za wpis na temat obliczania wielkości potrzebnego zbiornika buforowego CO. Innym ciekawym problemem było obliczenie potrzebnego zasobnika CWU (5 osób w rodzinie, brak wanny) i tu okazało się, że również i to się da policzyć i firma zamiast sprzedać mi dodatkowy "kloc" do piwnicy potrafiła przekonać, że wbudowany zbiornik w zupełności wystarczy. Podsumowując – było z tym dużo zachodu i nauki – ale dodając wszystkie zalety razem myślę , że "się opłaciło".

  2. I dziękuję za ten komentarz. Jak widać, najlepszy inwestor, to świadomy inwestor, bo jak wie czego chce i ma wykonane prace tak jak chciał, to jest z zakupionych rozwiązań zadowolony.

    Warto czytać, pytać i rozmawiać, w myśl przysłowia, kto pyta, nie błądzi – bo wtedy bardzo szybko widać czy wykonawca ma pojęcie o tym co robi, czy nie do końca.

  3. Przemek pisze:

    Witam.

    Pozwolę sobie załączyć  do tego ciekawego tematu  ,raport szwedzkiej firmy ubezpieczeniowej Folksam na temat pomp ciepła (dobry wybór). Oczywiśćie w języku szwedzkim. Z listy można wybrać urządzenie jakie nas interesuje , czyli gruntowa, solanka, czy tez powietrzna.
    Miłej lektury .
    Pozdrawiam . Przemek
    http://www.folksam.se/testergodarad/byggaochrenovera/varmepumpar

  4. Przemek pisze:

    Proszę mi odpowiedzieć na trudne pytanie:) Dlaczego miłbym wybrać pompe powietrze woda firmy Daikin a nie np Nibe czy CTC, Boscha czy IVT ?
    Z góry dziękuję za odpowiedź. Jestem na etapie wyboru takiej pompy. Ale nie podiołem jeszcze decyzji o marce.

  5. Dlaczego Daikin? Bo jest to moim zdaniem najlepsza pompa ciepła powietrze/woda dostępna na rynku.
    Pierwszy raz zobaczyłem Althermę wiosną 2006 roku na konferencji dealerów i wiedziałem od razu, że to będzie właśnie TEN produkt, który będziemy sprzedawać i montować. Pierwsze szkolenia serwisowe były w grudniu 2006 roku, a w 2007 roku zamontowaliśmy już 8 pomp. Przez 2 lata na rynku nie było konkurencji i dopiero w 2009 roku pojawiły się 1-2 marki. Wysyp urządzeń zaczął się od 2011-2012 roku.
    Wszystkie rozwiązania, które pojawiały się w Althermie, konkurencja wprowadzała z 2-3 letnim opóźnieniem. Przykład – wersje zintegrowane, pompy elektroniczne, ale mogę wymieniać wiele elementów technicznych.
    Ilu producentów w 2012 roku miało licznik energii, zaawansowane sterowanie, polski sterownik? Który z producentów ma to dzisiaj? modulację przepływu na pompie obiegowej lub wersje ze zintegrowanymi dwoma pompami obiegowymi i mieszacz, do obsługi dwóch obiegów grzewczych? Kto ma wymiennik jednostki zawieszony poza tacą? Kto ma wersje HT i flex do obsługi modernizowanych instalacji i budynków wielorodzinnych?
    Większość konkurencji to kooperacja firm grzewczych i klimatyzacyjnych(hydroboksy i agregaty). Daikin swoją pompę robi od A do Z w Europie, na własnych sprężarkach.

    Daikin jako pierwszy wprowadzał optymalizację urządzeń dla sprawności sezonowej. Do tego udział w prawie wszystkich programach certyfikacyjnych dostępnych na rynku.
    I na koniec współpraca z instalatorem i wsparcie, o czym pisałem już na blogu 🙂

  6. Przemek pisze:

    Dziękuję Adrianie za odpowiedź.
    Owszem Daikin to zapewne lider wśród tych urządzeń . NO ale skupmy się na roku 2016 . Skok jest przeogromny u wszystkich marek takich jak Daikin, Bosch , Nibe, IVT, CtC czy innych marek . Kiedy patrze na dane o COP, SCOP , to te różnice sa nprawdę znikome. I wybó tak naprawdę rozchodzi się o dobrego instalatora, który potrafi szybko i niezawdonie działać podczas jakiegoś problemu. A przy tym nas nei wydojy z kasy za zbędne prace 🙂
    Ja osobiście będę wybierał miedzy markami jakie wypisałem i będzie to pompa powietrze/woda , która bedzie współpracowała z ogrzewaniem podłogowym. Jednej rzeczy musze doczytać , jak odbywa się przygotowanie CWU. Zazwyczaj producenci proponują buffor firmowy ok 300 litrów , zazwyczaj jest to 250l z wężownicami. W danych jest , że najlepszy COP jest przy produkcji 35*C (co wystarcz do podłogówki) pomijam już temperaturę zewnętrzną.  Ale jak w takim razie wygląda przygotowanie CWU? Skoro parametry są najlepsze dla A*/W35 to jak to pogodzić z bufforem , który ma CWU w sobie i potrzebuje utrzymać te 50*C dla CWU ?
    No i jeszcze dlaczego jedni producenci robią PC na jednej fazie , a inni na 3 fazach ? Co jest lepsze ?
    Pozdrawiam

  7. Tak się składa, że z tych wszystkich marek, jedynie Daikin produkuje pc PW typu split samodzielnie. Pozostałe firmy i pokaźna reszta jeszcze nie wymienionych kupuje te pompy i branduje swoją marką.

    Co do parametrów, to mimo wspólnych norm, to producent deklaruje moc grzewczą urządzenia. W ulotkach często widzimy jedno, a w programach certyfikujących i etykietach, drugie. Warto sobie wygenerować etykietę energetyczną. Widać wtedy, że kosztem obciążenia częściowego i niższej mocy deklarowanej, dana jednostka osiąga minimalnie wyższy współczynnik eta. Ale oznacza rownież, że przy wyższej mocy deklarowanej, ten współczynnik by spadł.

    Co do dojenia z kasy, to tutaj widzę pewną naiwność inwestorów. 
    Trzeba sobie uświadomić jedno. KAŻDY musi zarobić swoje. Nie ma tutaj dobrego serca czy działań charytatywnych. Każda firma czy instalator ma założony próg rentowności, który pozwala funkcjonować na rynku i rozwijać się. 
    Jeśli mamy różnice w cenach instalacji, to wynikają one głownie z tego co w tej instalacji jest, albo czego w niej nie ma. Wynikają  z ceny zastosowanych  urządzeń i materiałów.
    Instalacja to nie jest jedna i ta sama para butów, którą można kupić na Allegro taniej lub drożej.
    Oczywiście, że firma, która zatrudnia kilkanaście osób i ma swoją siedzibę, ma inne koszty stałe niż instalator, który jednoosobowo prowadzi działalność gospodarczą. Jedni inwestują w sprzęt, szkolenia, rozwój, a w przypadku drugich, cała firma, to telefon komórkowy i samochód, którym instalator dojeżdża na robotę. Ale nie to jest głównym elementem w cenach instalacji.
    Ponadto komentowany wpis wyjaśnia, że razem z PC kupujemy szereg innych elementów 🙂

    Co do sprawności na cwu, to przy PC PW są one w ujęciu rocznym na poziomie 2-2,5. Zresztą w etykietach, w zależności od profilu obciążenia cwu sprawności rownież są podane.

    Nie wiem co za producent PC proponuje takie rozwiazanie, w którym trzeba stale utrzymywać 50 stopni na zasilanie by nie wychładzać cwu. Ale jeśli tak, to jest to porażka . Raczej błędnie zrozumiałeś pracę takiego bufora. Inne temperatury są w jego górnej części ze zbiornikiem cwu, a inne w dolnej z buforem c.o.

    1 lub 3 fazy wynikają ze specyfiki sieci elektrycznych w różnych krajach.
    Nie montujemy dużych jednostek 1 fazowych z uwagi na problemy z przeciążeniem jednej fazy i w ogóle z ich nierównomiernym obciążeniem.
    Pisałem o tym tutaj.

  8. dmariusz1975 pisze:

    Witam,

    czy ilość załączeń PC średnio 2,8/h przy 4-tym sezonie grzewczym

    powinna skłaniać do ingerencji w instalację ?

  9. Denvi pisze:

    Dziękuję losowi i wujkowi G, że trafiłem na Pana blog. Próbuję wybrać system ogrzawania dla nowego domu, jeszcze przed realizacją. Gaz mam w ulicy, kilkadziesiąt metrów od domu. Więc teoretycznie bez problemu. Jednak koszty przyłącza, a zwłaszcza przykre doświadczenia z tym medium, skłaniają mnie do szukania innego rozwiazania. Piec na pelet też nie bardzo. Potrzeba jakiegoś magazynu, miejsca na składowanie opału.  Działka jest mała, w centrum miasta. Zakaz odwiertów spowodował, że zostało mi wybrać pomiedzy PC PW albo kablami grzejnymi (i fotowoltaiką). Tak się składa, że pracuję w firmie mającej obydwa rozwiązania w portfolio i jako pracownik, mógłby je nabyć na preferencyjnych warunkach. Jednak wynikające z planu zagospodarowania usytuaowanie dachu, oraz wyższy sąsiedni budynek powodują, że musiał bym panele porozstawiać w niewielkim ogródku. Krótko mówiąc, bez sensu. Więc OK. Montujemy pompkę powietrze-woda, podłogówkę, rekuperator itd. Wtedy zainteresowałem się ogrzewaniem nadmuchowym… i trafiłem na Sky Aira, po czym, na Pana artykuły. Parametry PC są całkiem imponujące, a przede wszystkim satysfakjonujące. Kompletna instalacja tego Daikina z reku wydaje się być tańsza niż wcześniej planowany układ. Dokładając nawet małą PC do przygotowania CWU (niewiele droższa od zasobnika z wężownicą, a w przypadku "mojego firmowego" rozwiązania, nawet sporo tańsza). Oczywiście też kominek, ale w tym przypadku bez płaszcza wodnego, bo do podłogówki, ewentualnie cwu, coś tam kombinowałem. Budynek ma być z betonu komórkowego + styro, więc bardziej "termos" niż "akumulator". Podobnie jak domy szkieletowe, gdzie Świat, tzn. Skandynawia i północ Ameryki, często używa nadmuchu powietrza do ogrzewania. Do tego jeszcze kwestia samych kosztów budowy. Bez podłogówki będę mógł zastosować stropy drewniane, tańsze w budowie i do tego z możliwościa schowania kanałów. No i na podłodze drewno a nie płytki. W ogólnym rozrachunku wszystko na plus. Panie Adranie, będę wdzięczny za odniesienie się do mojego wpisu, czy to wszystko ma sens? 

    Zapomniał bym,że…klima "gratis". 😉

     

    • Zrobił Pan całą analizę za i przeciw. Biorąc pod uwagę możliwości do ceny, układy nadmuchowe SkyAir wychodzą najkorzystniej i wykonujemy je stale. Dodatkowo oferujemy do nich sterowanie strefowe i zdalne sterowanie przez internet Moduł HVAC Net Controller.

  10. dmariusz1975 pisze:

    Witam,

    czy ilość załączeń PC średnio 2,8/h przy 4-tym sezonie grzewczym

    powinna skłaniać do ingerencji w instalację ?

    Jestem bardzo ciekaw fachowej opinii. Stoję przed dylematem

    zakupu buforu

  11. Zapewne na tyle pozwala czasówka automatyki PC czyli co jakieś 20 min. Nie jest korzystna praca. Trzeba też sprawdzić ustawienia. Trudno na odległość stwierdzić przyczynę, ale to klasyka jeśli wybiera się przewymiarowaną PC, bo niewiele droższa i bez bufora, bo taniej 🙁 

  12. dmariusz1975 pisze:

    Dzięki za opinię, co do mocy to rzeczywista

    objawiła mi się po 2. zimie. Średnie zapotrzebowanie

    przy 200 m2 na poziomie 6 kW, przy tem poniżej -20 st. C

    może 8 kW (takich dni co kot napłakał). A pompa 10 kW 

    dobrana wg projektu. Teraz to musztarda po obiedzie, ale

    wg mnie warto bardzo starannie policzyć zapotrzebowanie 

    i powinien to zrobić kumaty projektant i moim zdaniem brać

    poprawkę na te srogie mrozy, których coraz mniej

    (u nas na podlasiu też). Zawsze awaryjnie grzałka lub berdziej

    przyjny kominek. Teraz walczę krzywą grzewczą , są już pierwsze

    sukcesy – załącza się 1x godzinę, tylko mróz mały do -2.

    Myślę, że przy odpowiednim doborze krzywej ograniczę starty pompy,

    proszę o opinię

  13. Tych problemów nie ma przy pompach inverterowych z płynną modulacją mocy grzewczej i przepływu. Pozostają Ci nastawy i ewentualnie bufor. Nie wiem co to za pompa, ale poprzez odpowiednio duże histerezy czy np. liczbę stopniominut (w pompach Nibe) można ustabilizować pracę PC. Przy podłogówce bezwład jest dość duży, więc spadek temperatury wody w instalacji nie przekłada się od razu na spadek temperatury w budynku, a pompa wtedy mniej taktuje.

  14. dmariusz1975 pisze:

    PC Vitocal 300, a można przybliżyć określenie "odpowiednio duże histerezy", bo o stopniominuty

    aż boję się pytać 😉

  15. Te kwestie należy omówić z serwisantem, który uruchomił pompę i wykonuje przeglądy. Histereza to nic innego jak rozpiętość temperatur zasilania przy których pompa się włącza i wyłącza. Im większa tym mniejsze taktowanie sprężarki, ale tym samym mniej stabilna temperatura zasilania. Jednak przy podłogówce takie wahania temp. nie są tak odczuwalne.

    Stopniominuty dotyczą pomp Nibe i pisałem o nich na FM 

     

  16. dmariusz1975 pisze:

    Dziekuję za cenne uwagi. W moim przypadku (jak podejrzewam) częste uruchomienia pompy miały związek z pokojowymi (powiedzmy ;)) regulatorami temperatury, które mam zamontowane w każdym pomieszczeniu, łącznie 11 sztuk. Przy zadanej temperaturze pomieszczenia 22 st.C często zdarzały się przypadki, że np. z 20 pętli grzało tylko kilka, a pompie brakowało odbioru. Komfort cieplny był, czyli stała, zadana temperatura w pomieszczeniach. Obecnie regulatory pokojowe dostały trochę wolności, już ich nie ograniczam, a po obniżeniu krzywej grzewczej temperatury oscylują między 21,5 a 23 st. Czyli średnio 22 st. 🙂 Gdybym nie miał ciągłego podglądu temperatur uznałbym, że tak jest dobrze i chyba tego będę się trzymał. Jeszcze raz dziekuję za pomocne uwagi, forum warte polecenia, zwłaszcza dla monterów PC, którzy ciągle w większości jeszcze lewitują. Pozdrawiam

    • Jeśli blog się podoba, to miło mi będzie jak polubisz naszą stronę, czy też poszczegolne wpisy na facebooku lub google+.
      W układach z siłownikami na pętlach podłogówki kwestie przepływu są dość istotne. Niestety on/off sobie z tym nie radzą. Pompa nie pracuje stabilnie bo zmieniają jej się temperatury, a w szczególności delta zasilanie/powrót, a sama obiegówka jest dławiona. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy bufor za którym mamy pompę z elektroniczną regulacją przepływu ustawioną na stałe ciśnienie. Wówczas pompa pracuje stabilnie na bufor, a obiegówka nie jest dławiona i na pętlach są stałe przepływy, a więc nie ma przegrzewów.
      W inverterowej Althermie masz oprócz modulacji mocy, jeszcze modulację przepływu, która utrzymuje stałą różnicę zasilanie/powrót dzięki czemu pompa pracuje ciągle na optymalnych parametrach chłodniczych – tyle mocy ile trzeba i przepływ ze stałą deltą.
      W klasycznych Althermach jest ograniczenie przepływu minimalnego, więc przynajmniej z 30% pętli powinno pracować.
      W nowych modelach Althermy EHSH/X i ten problem został rozwiązany, bo pompa ma wbudowany dodatkowy zawór bypasowy.

  17. dmariusz1975 pisze:

    Jak się nie ma co się lubi … to się lubi co się ma. COP 4,5, rachunek średnio 100 PLN/msc i oby jak najdłużej działała. Do „kotłowni” zaglądam bo lubię

  18. PITi pisze:

    A co myslicie o Paasonicu Aquarea T-Cap? Podobno zachowuje ta sama sprawnosc ( COP ), az do -15 stopni, a dziala nawet do -27. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *