Altherma HT – modernizacja kotłowni węglowej

Pinterest
W ub miesiącu uczestniczyłem w kongresie Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła, PORTPC. Miała tam miejsce ciekawa prezentacja poświęcona jakości powietrza w Polsce. 
Jestem przekonany, że po zapoznaniu się z nią, część użytkowników eksploatujących kotły węglowe, spojrzy na swoją kotłownię nieco inaczej i być może pomyśli o jej modernizacji.

Mam też nadzieję, że nowi inwestorzy zastanowią się i w miarę możliwości zrezygnują z instalacji nowego "eko-kotła" węglowego.
Na jednym z forów, w stopce użytkownika pompy ciepła, przeczytałem nawet , że "prawdziwy katolik nie montuje kotła na węgiel" 🙂
Jestem oczywiście daleki od takiego wiązania kotłów węglowych z wiarą.
 
Na pierwszy rzut oka, w rachunku ekonomicznym (koszty inwestycji i koszty eksploatacji), kocioł węglowy wygrywa z innymi źródłami ciepła. Widać to również z sondy jaka od kilku lat zamieszczona jest naszej stronie www. Ponad 1/4 głosujących, na pytanie "czym grzejesz", wybrała kocioł węglowy.
Ale osoba świadoma i odpowiedzialna za siebie oraz środowisko, a mówiąc zwyczajnie, za miejsce, w którym żyje – kotła węglowego "raczej" nie zamontuje.
Dlaczego "na pierwszy rzut oka" i dlaczego "raczej" nie zamontuje?
Najpierw proponuje zapoznać się z prezentacją.
 
 
Jest tam mapa Europy pokazująca zanieczyszczenie benzo(A)pirenem.
Polska stanowi na niej płonącą wyspę zanieczyszczeń.
Cała Europa Zachodnia potrafiła sobie z tym problemem poradzić.
W grudniu 1952 roku, w Londynie przez kilka dni miał miejsce wielki smog. 
Tylko podczas smogu zginęło … 4 tys osób, a kolejne 8 tys zmarło na skutek powikłań i zatruć.
Ale dzisiaj UK i Londyn na tej mapie są zielone.
 
Pokazany jest również ranking 10 miast europejskich z największą ilością dni, w których przekroczona została norma dobowa stężenia pyłów PM10.
Jest tam 6 miast z Polski, a ściślej tylko ze Śląska i 4 z…. Bułgarii.
Jako powód takiego stanu rzeczy funkcjonuje historyczne podejście, że Śląsk to duża aglomeracja, dużo ludzi więc i samochodów, skupienie przemysłu, kopalnie, huty, elektrociepłownie, koksownie, itd. Itp.
 
Tymczasem prawda jest nieco inna, bo największym trucicielem jest… "Kowalski" ogrzewający swój dom kotłem węglowym.
Należy jednak uczciwie zaznaczyć, że problem nie dotyczy kotła węglowego samego w sobie.
Problem dotyczy tego czym się pali i jak się pali.
Niestety pali się wszystkim – niskiej jakości węglem, mułem, flotem, a często i przysłowiowym gumiakiem.
Nie funkcjonują u nas normy i przepisy dotyczące jakości spalanego paliwa.
Istotna jest też kwestia w czym się pali. Funkcjonuje co prawda norma europejska określająca klasy kotłów węglowych w oparciu o emisję pyłu, emisję CO2 i sprawności (klasa kotłów III, IV i V), ale nie ma zakazu sprzedaży kotłów klasy III i IV czy w ogóle kotłów  bez klasy. Np. emisja pyłów z kotła klasy V jest prawie 4 krotnie mniejsza niż z klasy III i 10-krotnie mniejsza niż z kotła zasypowego bez klasy.
W planie jest wycofanie z rynku od 2020 roku kotłów klasy III i IV. 
Szereg producentów kotłów dostosowało się do wymogów już teraz i ma swojej ofercie kotły klasy V, ale nic nie jest za darmo. Technologia i badania kosztują.
 
Dochodzimy teraz do stwierdzenia, że "na pierwszy rzut oka", w rachunku ekonomicznym, pompa ciepła przegrywa z kotłem węglowym.
Tym bez klasy lub z klasą III i może IV – pewnie tak.
Ale z kotłem klasy V, dobrego producenta, z przeprowadzonymi badaniami w certyfikowanym laboratorium – już nie.
Taka kotłownia w nowym budynku będzie nie wiele tańsza od markowej pompy ciepła oraz porównywalna ze średnią czy niższą półką cenową.
A jeśli do rachunku inwestycyjnego dodamy komin spalinowy – to inwestycja w pompę ciepła wygląda zupełnie inaczej. 
Koszty eksploatacji kotłowni węglowej też nie będą niższe od pompy ciepła.
 
Kotły klasy V są na rynku i szereg urzędów miast i gmin realizuje dofinansowania do takich właśnie kotłów, ale najważniejsza jest świadomość klientów, gdyż dochodzi często do absurdów.
Podczas konferencji PORTPC, osoba z krakowskiego alarmu smogowego podała dość ciekawy przykład.
Udało się zrealizować dofinansowanie do 3 tys wysokiej jakości kotłów, ale w tym samym czasie, w marketach i na rynku małopolski sprzedało się 10 tys najtańszych kotłów zasypowych.
Czyż nie jest to absurd?
Powiedzmy też sobie szczerze, że sama klasa kotła też nie rozwiązuje problemu. Kocioł retortowy z podajnikiem pociągnie wysokiej jakości ekogroszek, ale także najtańszy muł.
Ważna jest świadomość ekologiczna.
To czy w nowych domach będziemy montować kotły węglowe czy "raczej" nie, zależy właśnie od niej. Możemy się z niej oczywiście śmiać i mówić, że ważniejszy jest własny portfel, ale… wystarczy spojrzeć na naszych zachodnich sąsiadów, bliższych i dalszych.
Potrzeba świadomości ekologicznej wpajana jest od dziecka. Począwszy od segregacji odpadów, idąc przez palenie w kotłach i domowych kominkach(atestowane drewno), normy emisji spalin w motoryzacji, a na energii odnawialnej kończąc.
Liczby mówią same za siebie.
Szacuje się, że w samej tylko Warszawie koszty zdrowotne zanieczyszczenia powietrza wynoszą od 6 do 18 mld rocznie.
Wiemy, że na drogach rocznie w naszym kraju ginie ponad 4 tys osób.
Czy wiemy na ile szacuje się roczną liczbę zgonów z powodu zanieczyszczenia powietrza???
43 tys osób.
 
Dochodzimy do tematu wpisu – czyli modernizacji kotłowni węglowych.
Śląsk jest tutaj specyficzny – są to setki tysięcy palenisk ze starymi kotłami zasypowymi, bez żadnej klasy, z których każdy rocznie wyrzuca w powietrze kilkadziesiąt kilogramów pyłów oraz mieszankę toksycznych, trujących związków chemicznych.
Można te kotłownie modernizować? – można.
Jeśli jest dostęp do gazu – można zastosować hybrydową pompę ciepła, której koszty eksploatacji będą niższe od samego gazu.
Przy braku gazu – bardzo istotnym parametrem jest wymagana temperatura zasilania.
Temat opisywałem już tutaj. Sukces modernizacji zależy od właściwie dobranej pompy ciepła.
Przy instalacji grzejnikowej, zasilanej temperaturą 55 i więcej stopni, modernizacja oparta na pompie gruntowej lub niskotemperaturowej LT może okazać się finansową porażką. I sama świadomość ekologiczna nam jej nie osłodzi.
Rozwiązaniem jest pompa wysokotemperaturowa Altherma HT.
Samą pompę opisywałem już tutaj i tutaj. Nie ma więc sensu ponawiać jej opisów.
W bieżącym roku zrealizowaliśmy szereg modernizacji na Althermie HT.
W większości z nich udało się wykorzystać istniejący zbiornik wody użytkowej.
Poniżej krótki filmik z ostatniej.
 
 
Czym kierowali się nasi klienci wybierając Althermę HT?
Muszę przyznać, że aspekt finansowy miał znaczenie, ale nie decydujące. Natomiast aspekt ekologiczny był ważniejszy, aczkolwiek widziany inaczej.
Nasi klienci mieli zwyczajnie dosyć (jeden z nich powiedział nawet, że ma po kokardkę) pyłu, brudu, kurzu wokół domu, popiołu i ciągłego chodzenia do kotłowni i ładowania pieca.
Jeśli koszty eksploatacji będą porównywalne z dotychczasowymi – będą zadowoleni.
Jeśli będą niższe (a będą) – to jeszcze lepiej.
Chcą mieć dobrą, bezobsługową, sprawdzoną pompę ciepła.
I taka właśnie jest Altherma HT – oczywiście w naszym wydaniu 🙂
 
 
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus
  • LinkedIn
  • Email
  • RSS
  • Google
  • Google Reader
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogrzewanie, PC powietrzna i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Altherma HT – modernizacja kotłowni węglowej

  1. Tszewc pisze:

    Tak, niestety do świadomości ludzkiej nie dociera taki drobiazg jak ekologia i wygoda. Ja sie staram wszędzie wśród znajomych pompy ciepla propagować, ale w zasadzie to grochem o ścianę. Mentalność ludzie maja strasznie ograniczoną.

     

  2. Dokładnie – świadomość i mentalność.

    tutaj można sobie zobaczyć raport z Rybnika – od listopada zrobiło się trochę chłodniej i bardzo fajnie na wykresach widać co się dzieje z pyłem, tlenkami siarki, węgla, beznzenem

    http://powietrze.katowice.wios.gov.pl/dane-pomiarowe/automatyczne/stacja/11/parametry/208-210-217-231-214-222-230-225-232-216-211-219-236/miesieczny/11.2016

  3. Gretaa3 pisze:

    Też natrafiłem na ten raport, tak się ciągle dzieje.

     

  4. Ania pisze:

    Niestety, w naszym kraju ludzie kompletnie nie mają  świadomości z tego, co tak naprawdę robią sobie i innym paląc w domu marnej jakości paliwo, że o śmieciach nie wspomnę. Taka pseudo oszczędność – w prawdzie oszczędzą kilka złotych na opale, ale w konsekwencji zapłąca więcej za leczenie, o przyspieszonej utracie bliskich nie wspominając. A jak się coś próbuje powiedzieć, to reakcje są typu "wszyscy tak robią", albo "przecież to i tak się spali". Ręce opadają. Najsmutniejsze jest to, że często są to ludzie mający pieniądze, a nawet tacy, którzy budują nowe domy i wyposażają je w "śmieciuchy".

  5. kasia pisze:

    a jest coś lepszego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *